Nie tak wyobrażali sobie rozpoczęcie nowego sezonu kibice GKS Glinik Gorlice. W meczu 1. kolejki nowego sezonu gorliczanie przed własną publicznością przegrali z Kalwarianką Kalwaria Zebrzydowska.
GKS GLINIK GORLICE - MKS KALWARIANKA
0:2
(0:1)
33' Łukasz Radomski
56' Kacper Nieckula

Sędziowie: Mateusz Czuchra, Maciej Młynarczyk, Jakub Damasiewicz

Widzów: 700

![]()
90+1 M.Krawczyk, 90+1 K. Zięba
![]()
77' M. Rapacz, 94' K. Koczy
Spotkanie na stadionie w Gorlicach obejrzało około 750 kibiców. Na trybunach pojawiła się również liczna grupa sympatyków Glinika, która przez całe 90 minut prowadziła doping i wspierała gospodarzy.
Wyrównane spotkanie, ale Kalwarianka skuteczniejsza
Mecz był dość wyrównany, a żadna ze stron przez dłuższe fragmenty nie potrafiła zdecydowanie przejąć kontroli nad wydarzeniami na boisku. Glinik Gorlice miał jednak swoje sytuacje i kilkukrotnie próbował zagrozić bramce zespołu z Kalwarii Zebrzydowskiej.
Kalwarianka nie stworzyła sobie wielu dogodnych sytuacji bramkowych, ale była skuteczniejsza od gospodarzy. To właśnie wykorzystanie swoich okazji okazało się kluczowe dla losów spotkania i pozwoliło gościom wywieźć z Gorlic komplet punktów.
Glinikowi najbardziej brakowało skuteczności. Szczególnie w końcówce meczu gospodarze szukali swoich szans na odwrócenie losów spotkania. Gorliczanie naciskali i próbowali doprowadzić do wyrównania, jednak mimo stwarzanych okazji piłka nie znalazła drogi do bramki Kalwarianki.
Kibice przez cały mecz wspierali Glinika
Inauguracja sezonu przyciągnęła na stadion w Gorlicach około 750 osób. Wśród nich znalazła się liczna grupa kibiców Glinika, która przez całe spotkanie prowadziła doping i wspierała zawodników gospodarzy.
Mimo niekorzystnego wyniku atmosfera na stadionie była dobra, a kibice do ostatnich minut wierzyli, że Glinikowi uda się odrobić straty.
Ostatecznie trzy punkty pojechały jednak do Kalwarii Zebrzydowskiej. Glinik pozostaje z poczuciem niedosytu, ponieważ przy większej skuteczności wynik tego spotkania mógł wyglądać zupełnie inaczej.

Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z wyniku i z tego, co wydarzyło się dzisiaj na boisku. Nie tak sobie to zakładaliśmy. Chcieliśmy pozytywnie rozpocząć sezon – powiedział Łukasz Krzysztoń.
Obiektywnie, jeśli chodzi o przebieg meczu, pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo nerwowa. Tak jak mówiłem wcześniej, te pierwsze mecze są specyficzne i tego się spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że kto pierwszy opanuje nerwy, temu będzie się łatwiej grało. My mamy stuprocentową sytuację i nie zdobywamy gola.
Przeciwnik zdobywa bramkę w pierwszej połowie. Próbujemy jeszcze odrobić straty, ale kończymy ją wynikiem 0:1.
W drugiej połowie też mieliśmy, uważam, niezłe wejście w mecz. Stworzyliśmy kilka sytuacji, ale jednak przeciwnik był konkretny i zdobył bramkę, moim zdaniem po naszym nieodpowiedzialnym zachowaniu. Trochę próbowaliśmy przerzucać piłkę, zamiast zachować się zdecydowanie lepiej.
Później była już nasza dominacja i festiwal niewykorzystanych szans. Właśnie to boli najbardziej, że przy wyniku 0:2 stworzyliśmy sześć sytuacji, w których powinniśmy strzelić gola, a nie strzeliliśmy żadnego.
Nie mogę niczego na to zwalać, ale musimy zachowywać się lepiej w pewnych sytuacjach. Patrząc na ich liczbę i miejsca, w których się znaleźliśmy, jeżeli chcemy wygrywać mecze, musimy zachowywać się lepiej.
Na pewno jesteśmy rozczarowani. Nie chcemy takich meczów. Chcemy zrobić wszystko, żeby pojechać na wyjazd i wygrać kolejny mecz.
Jeśli chodzi o nowe twarze w Gliniku, nie chcę też nikogo indywidualnie oceniać. Uważam, że momentami było widać nasz zespół. Byliśmy tacy, jak chcieliśmy być, ale były to tylko momenty. Takie momenty pozwoliły nam jednak na stworzenie sytuacji, dzięki którym mogliśmy ten mecz nawet wygrać.
Mam też apel do ludzi, którzy siedzą za ławką. Nie wiem, czy przychodzą tutaj po to, żeby ten zespół wygrywał, czy po prostu cieszą się z tego, kiedy zespołowi nie idzie.
Uważam, że kibic, który przychodzi na mecze, nie mówię o wszystkich, bo mamy sektor dopingujący. Mówię tutaj o tych ludziach, którzy są po drugiej stronie. Chodzi o teksty i pewne rzeczy rzucane w naszym kierunku i w kierunku chłopaków.
Wiadomo, wynik nas nie broni, ale jesteśmy też ludźmi i każdy z nas popełnia błędy. Dlatego mówię, że chcemy zrobić wszystko, żeby się poprawić. Futbol jest taki, a nie inny – można dominować, mieć przewagę, a ostatecznie ten mecz przegrać.
Tym bardziej boli nas, że przy takiej frekwencji w taki sposób zagraliśmy i przede wszystkim przegraliśmy. Naprawdę doceniamy to, że kibice są z nami, jeżdżą za nami, dopingują i wspierają nas.
Czasami jednak warto spojrzeć na to również od strony człowieka. My też jesteśmy ludźmi. Każdy z chłopaków, którzy są na boisku, i każdy z trenerów dookoła chce jak najlepiej.
Rozmowa z trenerem Glinika Gorlice dla portalu www.halogorlice.info
Następny mecz Glinik Gorlice na wyjeździe 15 sierpnia godz.16.00
Porażka na inaugurację oznacza, że Glinik Gorlice będzie szukał pierwszych punktów w kolejnym spotkaniu. Przed zespołem teraz mecz wyjazdowy z Watrą Białka Tatrzańska.
Gorliczanie będą chcieli przede wszystkim poprawić skuteczność pod bramką rywala. Sama liczba stworzonych sytuacji daje jednak nadzieję, że w kolejnych meczach Glinik będzie w stanie przełożyć je na gole i pierwsze ligowe punkty.
źródło - www.gorlice24.pl
![]()
- ZDJĘCIA Z MECZU -
LINK
https://gorlice24.pl/pl/15_fotorelacje/96_sport/8081_iv-liga-gks-glinik---mks-kalwarianka-0808.html
RETRANSMIJSA Z MECZU
PORTAL INFORMACYJNY - www.halogorlice.info
![]()
