W kolejnym meczu rozgrywanym na własnym stadionie przeciwnikiem naszych piłkarzy był zespół z Limanowej. Drużyna gości po dwóch kolejkach występowała w roli lidera tabeli i miała aspiracje na zdobycie kompletu punktów na naszym stadionie. Piłkarze Glinika zdobywając w środę 16 sierpnia komplet punktów z Wolą Rzędzińską także chcieli podtrzymać zwycięska passę. Mecz zapowiadał się bardzo interesująco.
Zespół z Limanowej, który w poprzednim sezonie walczył o awans do III ligi ponownie okazał się trudnym przeciwnikiem naszego zespołu. Mecz po pierwszym kwadransie lepiej ułożył się dla zespołu z Limanowej, gdzie w 15 minucie spotkania podopieczni Andrzeja Paszkiewicza byli na prowadzeniu, po tym jak dokładne podanie od Piwowarczyka na gola zamienił Burkat. Kolejne minuty to wyrównane spotkanie i wynikiem 0:1 kończy się pierwsza połowa meczu.
Niestety zaraz po przerwie w 50 minucie na listę strzelców wpisuje się Kacper Orłowski, który z rzutu wolnego tuż obok słupka trafia do bramki Glinika. Kibice już w 54 minucie zobaczyli trzeciego gola spotkania. Ale tym razem była to bramka kontaktowa której strzelcem został Rafał Gadzina pokonując bramkarza strzałem z kilku metrów.
Niestety z kontaktowej bramki nie przyszło się długo cieszyć, gdyż zespół Limanowej podwyższa wynik na 1:3. W 59 minucie meczu Beniamin Jeż w starciu sam na sam z bramkarzem Glinika trafia do siatki. Zespół gości, który prowadził dwoma bramkami 30 min przed końcem spotkania myślał już o kolejnym komplecie punktów i skupił się na utrzymywaniu wyniku. W 67 minucie po błędzie bramkarza gości, Arkadiusz Serafin przejmuję piłkę i z bliskiej odległości trafia do bramki.
Zespół Glinika w końcowych minutach meczu dążył do doprowadzenia do remisu i za wszelką cenę szukał trzeciego gola. W 88 minucie po dokładnym podaniu A. Serafina pod nogi Konrada Greli, Glinik zdobywa trzecią bramkę, która daje cenny punkt i mecz wydawało by się przegrany kończy się remisem 3:3. Mecz dostarczył sporo emocji i gratulujemy ambitnej gry do końca.
GKS GLINIK GORLICE - MKS LIMANOVIA LIMANOWA
3:3
(0:1)
15' 0:1 Szymon Burkat
50' 0:2 Kacper Orłowski
54' 1:2 Rafał Gadzina
59' 1:3 Beniamin Jeż
68' 2:3 Arkadiusz Serafin
88' 3:3 Konrad Grela
Żółte kartki: Krystian Baran, Mateusz Żmigrodzki dwie, Konrad Grela – Piotr Śmierciak, Karol Mus.
Czerwona kartka: Mateusz Żmigrodzki (Glinik) w 90(+3) minucie, w konsekwencji drugiej żółtej.
Widzów: 300
Sędziowie: Sebastian Wiśniowski (KS Tarnów) Aleksandra Hynek/Michał Wojnarowski
GKS GLINIK GORLICE

Przemysław Harwat, Marcin Szary, Piotr Marynowski, Dawid Drąg, Mateusz Żmigrodzki, Patryk Skrzypniak, Krystian Baran (82' M.Lichwala), Piotr Gogola ( 77' K. Kukla), Arkadiusz Serafin, Konrad Grela, Rafał Gadzina ( 74' A. Walczyk)
Rezerwa:
Bartłomiej Janik, Przemysław Rąpała, Mateusz Jabłczyk, Kacper Kukla, Artur Walczyk, Sebastian Figura, Michał Lichwała
MKS LIMANOVIA LIMANOWA

Daniel Bomba – Szymon Witek, Maciej Ślazyk, Kacper Orłowski, Piotr Śmierciak (46 Karol Mus) – Kamil Kurczab, Sebastian Jacak, Szymon Burkat (75' Grzegorz Mus), Mateusz Lampart (51' Beniamin Jeż), Józef Piwowarczyk – Piotr Kaczor (65' Mateusz Król).
Rezerwa:
Maciej Kordeczka, Beniamin Jeż, Mateusz Król, Grzegorz Mus, Karol Mus
W 2 min bliscy zdobycia gola byli piłkarze Glinika. Dokładne podanie od Konrada Greli trafia do Rafała Gadziny, który po indywidualnej akcji trafia nad poprzeczką bramkarza Limanovi Daniela Bomby.
W 7 min Konrad Grela wykańcza akcje zespołu strzelając koło słupka bramki gości. W 10 min Arkadiusz Serafin nie wykorzystuje dogodnej dla siebie sytuacji trafiając piłka wprost w bramkarza Limanovii.
W 15 min goście wychodzą na prowadzenie. Strzał w światło bramki Przemysław Harwat wybija przed siebie gdzie najszybciej do piłki doskakuje Szymon Burkat który wykorzystuje niezdecydowanie stoperów Glinika przy wybiciu piłki i umieszcza ją w bramce.
Po stracie gola gospodarze atakują stwarzając sobie sytuację do wyrównania . W 20 min ponownie Arkadiusz Serafin znajduję się w dogodnej sytuacji jednak jego strzał z 10 mertów przechodzi obok słupka bramkarza Bomby. W 29 minucie Przemysław Harwat częściowo rehabilituje się za sytuację bramkową gości i broni uderzenie Piwowarczyka z 16 metrów.
Do przerwy wynik nie ulega zmianie . W pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje których nie wykorzystaliśmy wspomniał w przerwie meczu trener miejscowych Daniel Dawiec motywując swój zespól przed drugą połowa w której liczyliśmy na kolejne sytuacje bramkowe.
Niestety początek drugiej połowy zaczął się od utraty kolejnego gola . Tym razem błąd w ustawieniu muru przy rzucie wolnym kończy się strzałem przy słupku Kacpra Orłowskiego z 25 metrów .
Gospodarze znajdują się w nieciekawej sytuacji przegrywając 0-2 . Jednak ani przez chwilę zespól nie poddawał się walcząc o punkty na swoim boisku.
W 52 min aktywny na skrzydle Piotr Gogola rozpoczyna akcje dośrodkowuję do Rafała Gadziny który na 8 metrze wyprzedza bramkarza i uzyskuje kontaktowego gola .
W 56 min rezerwowy gracz gości rozpoczyna akcje w środku pola wyprzedzając graczy Glinika wychodzi na pozycje i strzela kolejnego gola dla gości. Wynik 1-3 na tablicy świetlnej nie napawa optymizmem.
Jednak drużyna Glinika walczy do końca mając swój cel. W 64 min bramkarz Limanowi traci piłkę na rzecz Rafała Gadziny który podaje do Arkadiusza Serafina napastnik miejscowych zmniejsza rozmiary porażki. W starciu z bramkarzem Rafał Gadzina odnosi kontuzje biodra i nie jest w stanie kontynuować gry tym spotkaniu.
Trener Glinika dokonuje zmian w składzie które w dużej mierze przyczyniają się do jeszcze aktywniejszej gry miejscowych .
W końcowych minutach rezerwowi doprowadzają do wyrównania Kukla Kacper skutecznie przejmuję piłkę w środku pola zagrywa na skrzydło do Arkadiusza Serafina ten podaje piłkę w pole karne do Konrada Greli który strzela do bramki gości doprowadzając do wyniku remisowego.
W ostatniej minucie meczu Przemysław Harwat ratuje swój zespól przed utratą kolejnego gola broniąc strzał z najbliższej odległości Grzegorza Musa rehabilitując się w całości za sytuacje z pierwszej połowy meczu.
Końcowy wynik zadawala obydwie strony jednak pozostał niedosyt ,tak jeden jak i drugi zespól mógł pokusić się o zwycięstwo. Duże wyrazy uznania nalezą się miejscowym graczą za walkę za charakter jaki pokazali na boisku walcząc do ostatniego gwizdka sędziego o jak najlepszy wynik . W takich momentach buduję się morale zespołu i pokazuje wielkość drużyny , będąc na kolanach potrafiliśmy się podnieść grając z liderem tabeli zdobywając cenny punkt podsumował spotkanie kierownik drużyny Andrzej Cetnarowski
