gksglinik 2021 strona4
 

PP: LKS ROPA 5:4 GKS GLINIK GORLICE

To co wydarzyło się w meczu Finałowym Pucharu Polski na szczeblu lokalnym w Ropie, z całą pewnością zapisze się w czarnej statystyce Klubu. Nie sam końcowy wynik jest tu kluczowy, lecz raczej sposób w jaki do niego doszło.

Zacznijmy jednak od początku który układał się dla Glinika rewelacyjne. Drużyna w niebieskich strojach spokojnie zaczęła prowadzić grę i wchodzić z nią do przodu. Owocowało to licznymi sytuacjami bramkowymi. Po kilku z nich w pięknym stylu dwie wykorzystuje Dariusz Grela który już do 18 minuty daje prowadzenie drużynie 2:0. Kontynuowanie ataku popłaciło i w odstępie 2 minut (28’ i 30’) do bramki wbija futbolówkę Tomasz Augustyn. Zespół LKS Ropa zepchnięty do głębokiej defensywy coraz skuteczniej odpierał ataki przeciwnika. A jedna z końcowych akcji daje im iskierkę nadziei gdy w 41 minucie na bramkę oddaje celny strzał Zastępa. Sędzia daje sygnał i mecz do przerwy kończy się rezultatem 1:4.

Była to jedna z lepszych jak nie najlepszy pokaz gry Glinika w tym sezonie a wszystko wskazywało na to że zespół zwycięstwo ma w kieszeni. I teraz nadchodzi moment w którym najchętniej przerwało by się pisanie…

Do drugiej połowy przystąpiły odmienione zespoły, a akcje nadal toczyły się pod tą samą co w pierwszej połowie bramkę. Zdeterminowany z chęcią zdobycia kolejnej bramki zespół w zielonych strojach rzucił się do ataku. Strzelecki maraton popłacił i zespół LKS Ropa zdobywa łatwe bramki w 48, 68 i 74 minucie (pierwszą zdobywa Kawa natomiast dwie kolejne Trojanowicz). Po wyrównaniu spotkania na boisku zaczęło robić się nerwowo, zawodnikom obu drużyn puszczały nerwy. Dokładając do tego przeciętne sędziowanie w wykonaniu Mariusza Wrażeń posypały się kartki. A to co było nierealne po pierwszej połowie z punktu widzenia zgromadzonych w Ropie kibiców stało się faktem. Akcja Filipka dobija zespół Glinika w 87 minucie spotkania. Potem to Biało-Niebiescy rozpaczliwie próbowali jeszcze swoich sans w doliczonym czasie gry lecz bez efektów. Kibice z Ropy gwizdami i wyzwiskami żegnają w niekulturalny sposób przegrany GKS Glinik Gorlice.

Podsumowując ten "koszmar", w zespole Glinika istniało kilku zawodników którzy wyróżniali się w sposobie gry na tle innych co było widoczne gołym okiem. Nie do pomyślenia jest jednak fakt że zespół który zajął 6 miejsce w poprzednim sezonie IV ligi aktualnie zajmuje 13 a w Pucharze Polski zostaje wyeliminowany w takim stylu przez zespół klasy A. Każdy z zawodników powinien zrobić „rachunek sumienia” z własnej gry, aby potem wspólnie zastanowić się w jaki sposób wyjść z tego kryzysu.

My kibice nadal w Was wierzymy i na dobre i złe możecie liczyć na nasze wsparcie!  Mamy równocześnie nadzieję że właśnie teraz, przed trzema wyjazdowymi spotkaniami jest czas aby "obudzić się" i zacząc zwycięzki maraton na który z utęsknieniem czekamy...

LKS ROPA 5:4 GKS GLINIK GORLICE (1:4)

BRAMKI SPOTKANIA:

8' 18' Dariusz Bałut; 28' 30' Tomasz Augustyn; 43' Zastępa;

48' Kawa; 68' 74' Kamil Trojanowicz; 87' Filipek.

Widzów: 100

Zółte kartki – Rząca, Król, Chorobik, Augustyn, Bałut

Sędz. Wrażeń Mariusz Gorlice

Skład Glinika: HARWAT- RZĄCA ,MIGACZ , ZAPAŁA , KRÓL , - CHOROBIK , JABŁCZYK/74 KIJEK/ , GRELA , BARAN/46 LASKOŚ/-

AUGUSTYN , BAŁUT.

RELACJA KIEROWNIKA DRUŻYNY GLINIKA:

Dwie zupełnie inne połowy w wykonaniu zespołu Glinika zobaczyli kibice w meczu finałowym Pucharu Polski rozegranego w Ropie .

W pierwszej połowie dominacja gości nie podlegała dyskusji od początku Glinik narzucił swój styl gry zdobywając gole po strzałach Dariusza Bałuta i Tomasza Augustyna.

W 10 min Bałut ubiega bramkarza po dośrodkowaniu z prawej strony od Augustyna,

W 18 min Bałut podwyższa wynik  na 0-2  po dograniu piłki od Jabłczyka

W 28 min wzorowa akcja gości rozpoczęta od Barana który podaje do Bałuta  a ten odgrywa do Augustyna który strzałem z 10 m podwyższa wynik

W 30 min ponownie Augustyn wykańcza akcję zespołu  i jest 0-4.

Tuż przed przerwą gospodarze zdobywają gola po strzale Zastępy.

Gol ten wprowadził w zespól z Ropy pewne nadzieje ze jeszcze można powalczyć z wyżej notowanym przeciwnikiem czego byliśmy świadkami w drugiej połowie meczu.

Gospodarze za sprawą goli zdobytych przez Kawę i Trojanowicza Kamila  doprowadzili do remisu.

W 87 min nastąpiła akcja zakończona strzałem Filipiaka dająca zwycięstwo drużynie z Ropy.

Glinik w 83 min  Augustyn mógł zdobyć gola jednak w chwili oddania strzału napastnik Glinika pośliznął się i bramkarz obronił jego uderzenie.

Przykrą niespodziankę sprawili  piłkarze Glinika swoim kibicom przegrywając wygrany  mecz w tak niecodziennych okolicznościach – podsumował Andrzej Cetnarowski.