Spotkanie pomiędzy Popradem Muszyna spadkowiczem z III ligi a Glinikiem Gorlice od początku układał się po myśli gospodarzy. Były trzecioligowiec dominował w każdym elemencie gry.
POPRAD MUSZYNA - GKS GLINIK GORLICE
2:0
(1:0)
1 – 0 Arkadiusz Podgórni 39’
2 – 0 Sylwester Tokarz 62’
Żółte kartki:
Poprad: Mariusz Merklinger, Tomasz Bomba
Glinik: Mateusz Jabłczyk, Jakub Dziedzic
Sędzia: Tomasz Jabłoński (Nowy Targ)
widzów 150 w tym 60 kibiców Glinika
SKŁAD GKS GLINIK GORLICE

Bartłomiej Janik – Ignacy Gomulak, Dawid Drąg, Marcin Szary, Wojciech Laskoś – Wojciech Chorobik, Piotr Stępkowicz, Dominik Retel, Tomasz Rząca – Mateusz Jabłczyk (77’ Szymon Sarnecki), Jakub Dziedzic
POPRAD MUSZYNA

Mikołaj Kumor – Miroslav Hanuscak, Wojciech Janur, Mariusz Merklinger, Arkadiusz Podgórni – Tomasz Bomba, Krzysztof Podgórniak (89’ Kamil Maślanka), Dawid Polański, Matesuz Wilk – David Kysela, Sylwester Tokarz
W 22 minucie groźnie obok bramki Bartłomieja Janika uderza Kysela Dawid , Była to zapowiedz ze gospodarze będą za wszelka cenę chcieli wygrać to spotkanie. W 39 min strzał z poza 16 daje prowadzenie miejscowym graczom za sprawą Arkadiusza Podgórnego który płaskim strzałem po ziemi tuz przy słupku pokonuje Bartłomieja Janika .
Po przerwie w 55 minucie Jakub Dziedzic z rzutu wolnego oddaje strzał na bramkę jednak skuteczna obrona bramkarza Mikołaja Kumora zapobiega utracie gola.
W 62 min gospodarze podwyższają prowadzenie. Dośrodkowanie z rzut wolnego z prawej strony piłka odbija się na 8 metrze przy biernej postawie obrońców trafia do Sylwestra Tokarza a ten pokonuje bramkarza Glinika.
W 90 min grający trener Popradu Mariusz Merklinger uderza groźnie z 16 metrów jednak bramkarz Glinika staje na wysokości zadania i broni jego strzał.
W tym spotkaniu drużyną wiodącą na boisku byli gospodarze od początku narzucili nam swój styl gry jednak nasz zespól nie sprostał temu zadaniu.
Porażka w Muszynie w pełni zasłużona. Trener Robert Cionek musiał dokonać kilku zmian w porównaniu do wcześniejszych meczy gdyż kilku zawodników nie mogło wziąć udziału w tym spotkaniu. Brak bramkarza Przemysława Harwata, Krystiana Barana oraz Dawida Serafina widoczne było w grze naszego zespołu . Cieszy udany powrót do drużyny Wojciecha Chorobika oraz dobra gra całego zespołu z zespołem wyżej notowanym obytym w III ligowym gronie – podsumował spotkanie Andrzej Cetnarowski kierownik drużyny.
