W finałowym spotkaniu Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Gorlickiego spotkały się zespoły z przeciwstawnych biegunów ligowych. Przeciwnikiem IV ligowego Glinika Gorlice był zespól B-klasy Sokół Staszkówka.
LKS SOKÓŁ STASZKÓWKA - GKS GLINIK GORLICE
1:2
(0:1)
13' Mateusz Stępień
40' Dariusz Kurowski
Glinik wystąpił w następującym składzie
Grądalski /30 min Janik/ - Rąpała , Laskoś, Czechowicz Sebastian/ 80 Dziedzic/,Gomulak,-Chorobik/ 46 min Retel/, Kukla, Rząca, Stępień/ 46 min Drąg/
Kurowski , Czechowicz Konrad
Widzów 200
Sędz. Damian Firszt

Trener Glinika Robert Cionek desygnował do gry zawodników którzy ostatnio mniej grali lub są po przebytych kontuzjach , z wyjściowego składu inaugurującego IV ligowe zmagania w Tarnowie w zwycięskim meczu z Tarnovią wystąpiła dwóch zawodników Wojciech Laskoś oraz Tomasz Rząca.
Od początku spotkania zespól ze Staszkówki nawiązywał walkę jak równy z równym. Jednak to Glinik wyszedł na prowadzenie za sprawą Mateusza Stępnia który po minięciu kilku graczy strzelił gola w 15 min .
W końcówce pierwszej połowy Dariusz Kurowski z rzutu wolnego z 20 metra podwyższył wynik na 2-0
Po przerwie po jednej z akcji drużyna ze Staszkówki zdobyła honorowego gola w zamieszaniu podbramkowym w 60 min.
Warto wspomnieć ze w drużynie ze Staszkówki wystąpili gracze którzy kiedyś reprezentowali nasz klub w rozgrywkach trampkarzy tj. Piotr Dyl oraz Daniel Nosal którzy byli wyróżniającymi się postaciami zespołu.
Licznie zgromadzona publiczność obejrzała wyrównany mecz obu zespołów jednak dla wszystkich „sympatyków „ gorlickiego klubu i kibiców będących na tym meczu którzy rozczarowani byli grą naszego zespołu chciałem poinformować ze zadaniem naszym było wygrać puchar i uniknąć kontuzji / i tak Fabian Grądalski musiał przedwcześnie opuścić boisko z tego powodu/ oraz sprawdzić stan zaplecza drużyny a nie pokazać piękną piłkę i cieszyć się z wysokiego zwycięstwa.
Dla nas obecnie liczą się rozgrywki ligowe a ze posiadamy liczną kadrę mogliśmy sobie pozwolić zagrać rezerwami co skutkowało poziomem jaki zaprezentowaliśmy.
Spotkanie to pokazało w jakim miejscu znajdują się niektórzy gracze występujący w tym spotkaniu i jaka będzie ich przydatność w drużynie w kolejnych meczach - podsumował przeciętny występ zespołu kierownik drużyny Andrzej Cetnarowski.
